.post img {max-width:80% !important}

wtorek, 19 lutego 2013

Erasmus - wspomnienia, pytania i odpowiedzi

Post o moim wyjeździe na Erasmusa, kilka osób już się o niego pytało :) Nie każdego ten temat zainteresuje, ale wyjazd był dla mnie bardzo ważny i chcę o nim pisać :) Mam nadzieję, że komuś się przydadzą te informacje i przekonają do wyjazdu na wymianę.



Erasmus był nie do końca taki, jakiego się spodziewałam. Chociaż w sumie nie pamiętam, czy miałam jakieś oczekiwania. Chciałam pojechać za granicę i przeżyć przygodę. Udało się!! Poznałam inną kulturę, innych ludzi i język oraz podróżowałam po całej Rumunii.

Najmilej wspominam wrzesień i Intensywny Kurs Językowy Erasmusa EILC - kilkunastu studentów z różnych krajów, świetne nauczycielki, pierwsze kroki w uczeniu się języka i poznawaniu nowego miejsca oraz kultury - było naprawdę intensywnie!

Później zajęcia na uczelni, na które chodziłam bardzo rzadko ;)

Mieszkałam w akademiku razem z innymi Erasmusami. Codzienne całonocne imprezy były na dłuższą metę męczące, ale śmiesznie niska cena pokoju przewyższała niewygody. 
Ciężko było mi też dogadać się z niektórymi osobami, nie nadawaliśmy na tych samych falach, bo jednak imprezy nie były moim priorytetem ;)



Pytania od jednej z blogerek :)

Chciałabym zapytać, czy ciężko się dostać i na jakim poziomie językowym trzeba się mniej więcej znajdować. Boję się, że mój angielski jest za słaby, żebym poradziła sobie ze studiowaniem w tym języku...
Na Erasmusa jest się dostać bardzo łatwo z powodu niewielkiej ilości chętnych :/ Nie słyszałam jeszcze, żeby komuś odmówili.
Język angielski powinien być na poziomie B1-B2, żeby móc się jakoś dogadać. Chociaż w Rumunii spotkałam osoby z Hiszpanii, które angielskiego nie umiały i jakoś dały rady - chociaż dla mnie to już hardcore.

 Czym się kierować wybierając uczelnię?
Po pierwsze tym czy ma podpisany kontrakt z Twoją macierzystą uczelnią i czy jest na niej Twój kierunek ;)
Później czy uczelnia jest prestiżowa, ma dobry program, w jakim kraju, w jakim mieście, czy jest blisko np. do centrum miasta, czy innych udogodnień.
Ja przede wszystkim kierowałam się tym, czy dany kraj jest drogi, czy tani.

Czy gdzieś można sprawdzić jaka uczelnia ma jaką ofertę dla Erasmusów? 
Na stronie danej uczelni powinny być udostępnione syllabusy dla każdego kierunku. Zawsze można też wysłać emaila do danego wydziału z zapytaniem o ofertę.
Do wniosku musisz dołączyć wstępną listę wybranych przedmiotów - ja moje wybierałam z syllabusa z 2009 roku ;), więc oczywiście na miejscu okazało się, że program jest trochę inny, niektóre zajęcia w ogóle mi nie pasowały itp. i okazało się, że z pierwotnych przedmiotów został mi tylko jeden ;)

Jak wyglądają kwestie finansowe? Czy stypendium z uczelni wystarcza na pokrycie wszystkich kosztów? Ile trzeba szykować własnych pieniążków na początek, żeby być w stanie się utrzymać? 
Kwota grantu zależy od uczelni macierzystej oraz kraju do którego jedziesz.
Rumunia - na m-c miałam 300 euro/m-c. W Rumunii ceny są podobne jak w Polsce, więc spokojnie można się utrzymać. Trzeba jednak pamiętać, że na początku przyda nam się więcej pieniędzy, żeby np. kupić czajnik elektryczny, czy jakąś patelnię. Również przydadzą się pieniądze na jakieś zwiedzanie (niestety brak zniżek na pociągi).
Włochy - z opowieści koleżanki. Grant wynosił 400 euro/m-c. Akademik/mieszkanie to koszt ok. 120-200 euro/m-c. Jak się nie szalało to stypendium wystarczyło.
Islandia - z opowieści koleżanki. Grant ok. 500 euro. Dokładała co m-c ok. 700 zł, ale to dlatego, że bardzo dużo podróżowała.
Wiem, że studenci z Niemiec i Włoch dostawali tylko po 100 euro/m-c i to dopiero w grudniu, a nie przed wyjazdem jak u nas.
Nie powiem dokładnie ile dołożyłam swojej kasy, ale na pewno trochę dołożyłam, bo jakoś specjalnie nie oszczędzałam, nie miałam zbyt dobrych warunków do gotowania, trochę podróżowałam i jeździłam do Polski.

Jak wygląda studiowanie w sensie zajęć, rozkładu itd. Musisz realizować jakiś konkretny plan narzucony przez uczelnię, czy masz jakąś dowolność wyboru zajęć? 
Sama wybierałam zajęcia jakie mi się podobały i tak jest na każdej uczelni :) Gdy dowiedziałam się, że na moim wydziale zajęcia będą po rumuńsku, a nie angielsku to głównym kryterium była liczba ECTS ;) Oczywiście przedmioty zaliczałam po angielsku.

I jak jest po powrocie na uczelnie? Czy musisz zaliczać zajęcia z tego semestru, w którym Cię nie było? 
Nie musisz zaliczać nic. Musisz na Erasmusie zdobyć jedynie 30 ECTS na semestr. Na swojej uczelni piszesz podanie do dziekana i sprawa załatwiona. Warto jednak zorientować się wcześniej w tej kwestii i dokładnie się dopytać u siebie.

Jak jest w kwestiami mieszkaniowymi? Dostajesz zakwaterowanie w akademiku czy musisz szukać mieszkania na własną rękę, czy może jakoś pomaga w tym uczelnia?
Z tego co się orientuję większość uczelni proponuje zakwaterowanie w akademiku.
Ja jedynie na wniosku musiałam zaznaczyć, że chcę pokój. Na niektórych uczelniach trzeba wypełniać dodatkowo jakiś papierek. 
Akademik ma dużo plusów, np. zwykle jest blisko uczelni, no i jest stosunkowo tani, ja płaciłam 100 zł/m-c za dwuosobowy pokój. Tak, tylko tyle i jest to standardowa cena, a warunki były lepsze niż w niektórych polskich akademikach ;)

Czy chcąc wyjechać przykładowo do Rumunii :) muszę znać język rumuński, czy wystarczy sam angielski? 
Wystarczy angielski. Ja rumuńskiego uczyłam się na kursie EILC, ale nie był mi on jakoś potrzebny bardzo. Większość osób zna tam język angielski. Ale np. do Niemiec, Włoch, czy Hiszpanii musisz znać już odpowiedni język.



Pytania z ankiety
Wszystkie ankiety dostępne są TUTAJ - można tam znaleźć informacje o wszystkich uczelniach, na które wyjeżdżali studenci z Polski.

Legalizacja pobytu. Jakie dokumenty były Ci potrzebne? Czy napotkałeś znaczące trudności? Jeżeli tak, to jakie? Kto pomógł Ci je rozwiązać?
Dowód osobisty/paszport, ubezpieczenie Euro26, karta EKUZ.
Studenci, którzy planują stały pobyt powyżej trzech miesięcy bez wyjazdu z kraju muszą ubiegać się o tymczasowe zameldowanie na komendzie policji (ja tego nie robiłam, bo po 2 m-cach pojechałam na tydzień do Polski).

Ubezpieczenie. Z jakiego ubezpieczenia korzystałeś?
W Polsce wykupiłam sobie ubezpieczenie Euro26 oraz wyrobiłam kartę EKUZ - na mojej uczelni było to obowiązkowe.

Zakwaterowanie. Czy wpłacałeś kaucję za mieszkanie? O czym warto wiedzieć (np. dodatkowe opłaty, zwrot kaucji, wyposażenie mieszkania)?
Mieszkałam w akademiku na kampusie uniwersyteckim (10 min piechotą od uczelni), ponieważ kosztował tylko ok. 90-100 zł/m-c. Uczelnia partnerska załatwiała wszystkie formalności, trzeba było tylko zaznaczyć we wniosku, że chce się pokój. Przy podpisaniu umowy płaciło się kaucję 100 zł (niestety nie dostałam jej z powrotem).
Do dyspozycji były dwie łazienki, kuchnia i pralnia. Konieczny był zakup podstawowych rzeczy jak kabel internetowy, czajnik bezprzewodowy itp.
Na tym samym piętrze mieszkali inni studenci Erasmusa.

W jakim języku odbywały się zajęcia w uczelni przyjmującej? W jakim języku zdawałaś/-eś egzaminy?
Na moim wydziale zajęcia były w języku rumuńskim, na psychologii w języku niemieckim, a na politologii w języku angielskim ;)
Egzaminy i prace zaliczeniowe w języku angielskim.
Wykładowcy znają angielski w stopniu komunikatywnym, starsi znają francuski.

Zajęcia pozalekcyjne. Zajęcia, obiekty sportowe, itp. które polecasz, gdzie można rozwijać swoje zamiłowania i umiejętności (sport, muzyka, plastyka, inne).
Nie korzystałam, ale wiem ;) Niedaleko kampusu jest siłownia, chłopcy organizowali też grę w piłkę nożną, są i baseny. Jest również stadion sportowy. Kino w centrum handlowym - tańsze niż w Polsce. Teatr i Opera w centrum miasta. Poza tym dużo barów i klubów - poczynając od bardzo bliskich okolic akademika, na centrum miasta kończąc.

Czy w instytucji przyjmującej miałeś opiekuna? Czy osoba ta była pomocna?
Na uczelni jest koordynator wydziałowy, ale chyba tylko od podpisywania papierków ;) Przy uczelni działała organizacja studencka zajmująca się studentami Erasmusa - organizowali oni buddy'ch, różne eventy i imprezy. Byli dość pomocni.

Najbardziej istotne problemy, jakich doświadczyłeś podczas pobytu na stypendium.
Najgorszym problemem dla mnie był całonocny hałas na korytarzu ;)
Brak zniżek studenckich na bilety kolejowe.

Twoja opinia o najcenniejszych korzyściach wynikających z uczestnictwa w wyjeździe erasmusowym.
Przeżycia podczas wyjazdu są bezcenne :) Przede wszystkim podszkolenie się w języku angielskim oraz nauczenie się nowego języka. Umiejętność radzenia sobie z mieszkaniem i studiowaniem w obcym kraju. Poznanie innych osób z całej Europy. Możliwość zwiedzenia ciekawych miejsc oraz poznania nowej kultury. Możliwość skonfrontowania stereotypów, jakie panują w Polsce, z rzeczywistością (Romowie to nie Rumuni i z Rumunii też nie pochodzą ;) 

Inne uwagi dla przyszłych stypendystów związane z Twoją instytucją przyjmującą i miejscem Twojego pobytu. Na co należy zwrócić szczególną uwagę wyjeżdżając do instytucji, w której odbyłeś praktykę?
Uniwersytet w Timiszoarze jest bardzo otwarty na wymiany studenckie - posiada dobry program i otwartą na studentów kadrę profesorską, którzy zwykle bardzo pomagają Erasmusom. Miasto jest urocze, tanie i warte odwiedzenia.
Na uniwersytecie w biurze OSUT (coś jak Samorząd Studencki) warto wyrobić sobie za darmo kartę uprawniającą do darmowego korzystania z komunikacji miejskiej, która wprawdzie jest strasznie zagmatwana (sama zgubiłam się kilka razy), ale czasami się przyda. Poza tym warto korzystać z taksówek, które są bardzo tanie.
Do Rumunii jest dość ciężko dotrzeć - ja jechałam pociągiem do Budapesztu i potem przesiadka na pociąg do Timiszoary. Warto też jechać samochodem, bo wychodzi tak samo, a 3 razy krócej ;)
Ludzie w Rumunii są bardzo mili i pomocni, sama doświadczyłam tego kilkukrotnie :)
Warto pojechać na Intensywne Kursy, podczas których można lepiej się zaaklimatyzować.


Uff, to już koniec ;)
Podsumowując: Nie bójcie się jechać na Erasmusa, bo naprawdę warto :)




14 komentarzy:

  1. świetny program, sama bym chciała kiedyś wziąć w nim udział :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna przygoda ten Erasmus, ja sama nie byłam ale moi znajomi ze studiów byli też w Rumunii, no i imprezy to faktycznie chyba tam normalność. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, zwłaszcza Hiszpanie i Włosi są bardzo rozrywkowi ;)

      Usuń
  3. z moim problemem z komunikacją to jednak chyba nie wykonalne...

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny post. Dziękuję za cierpliwą odpowiedź na wszystkie moje pytania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna notka :) Trochę teraz żałuję że nie pojechałam na erasmusa ... ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę Ci :) Erasmus jest super! Poznajesz kulturę danego kraju , nowych ludzi, polepszasz język i wiele wiele innych zalet ;)


    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Również byłam na Erasmusie i wszystkim gorąco polecam ten program:) Co prawda mimo odpowiedniej liczby zebranych punktów i tak po powrocie musiałam zaliczać różnice programowe, a rodzice musieli mi pomagać finansowo (byłam w Hiszpanii). Ale i tak uważam,że naprawdę warto jechać!

    OdpowiedzUsuń
  8. Pozdrawiam Koleżankę z Malinowego Klubu, dołączam do grona obserwujących :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawy wpis:)
    Malinowa Koleżanka :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Och w moim przypadku to już za późno ;) ale fajna sprawa, jak ktoś może, niech korzysta!

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny blog , zapraszam na mojego . ;)
    Obserwujemy ?
    loveforeverskarbie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...