.post img {max-width:80% !important}
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alverde. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alverde. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 grudnia 2013

5 kosmetyków - 5 recenzji vol.2


Zapraszam na kolejny post z serii '5 kosmetyków-5 recenzji'. Dziś pokażę kosmetyki zagraniczne, trudno dostępne w Polsce. Jednak post może przyda się osobom, które wybierają się na zakupy do Londynu lub Berlina :)


Na pierwszy ogień idzie Krem naturalny rumuńskiej firmy Miledy Naturals. Kupiłam go na targach ekologicznych za jakieś 20 zł. Skład jest świetny, sama natura, a przy tym bardzo ładnie pachnie, trochę cytrusowo. Krem ma za zadanie nawilżyć suchą skórę. Jako krem do twarzy fajnie się sprawdza - ładnie nawilża i odżywia, ale jest okropnie tłusty i baaaaardzo wolno się wchłania, dodatkowo powodował świecenie się twarzy. Próbowałam naolejować nim włosy, ale okazało się to totalną porażką :/
Nawet do stóp okazał się za tłusty. Nie miałam już pomysłów na jego wykorzystanie i się przeterminował, pół opakowania poszło do kosza.
Gdyby nie był taki tłusty i zbity byłby fajnym kremem pielęgnacyjnym.
Poniżej skład:




Kolejnym kosmetykiem jest Płyn do higieny intymnej Boot's. Kosztował ok. 1 funta. Niestety nie jest wart nawet tyle. Okropnie pachnie, słabo odświeża i myje, taki nijaki. Nie polecam.
Jedynym plusem jest wydajność - używałam go przez 3 m-ce, a zostało jeszcze pół butelki.




Powyższa fiolka to cudowny kosmetyk do włosów - Kuracja do włosów z olejkiem arganowym i keratyną marki Hask. Produkt kupiłam w Primarku za ok. 3 funty, pojemność to 18 ml. Plastikowa fiolka zamykana jest zatyczką, otwór jest duży, ale olejek dość gęsty, więc przy ostrożnym nabieraniu nic się nie rozleje. Przyjemnie pachnie. Kuracji używam na końcówki już od ok. 4 m-cy 2-3 razy w tygodniu, niestety już prawie sięgnęłam dna :( 
Produkt świetnie chroni i nawilża końcówki, wygładza je. 
Gdyby był dostępny w Polsce na pewno zagroziłby Serum z Biovaxu.
Poniżej skład:




Co do tej Pomadki ochronnej z nagietkiem marki Alverde mam bardzo mieszane uczucia. Podczas pierwszych użyć szminka jest bardzo twarda, trudno ją rozprowadzić na ustach, z czasem robi się bardziej miękka. Nie podoba mi się jej zapach - brzydki, chemiczny, lekko ziołowy. Na ustach sprawuje się nieźle, fajnie natłuszcza i daje lekki połysk, ale szybko się zjada. Ogólnie to nie przypadła mi do gustu, głównie przez brzydki zapach, więc raczej już jej nie kupię.




Ostatni kosmetyk to Żel pod prysznic z Superdrug. Miałam dwa zapachy, które kupiłam w promocji 2 za 1 funta, więc śmiesznie tanio. Jak na taką cenę żele są całkiem fajne. Opakowanie jest genialne - miękkie, przezroczyste, otworek ma taką błonkę, dzięki niej wyciśniemy odpowiednią ilość żelu, nic nam nie ucieknie (żałuję, że butelka nie zmieściła mi się do walizki :P ). Jak widać na zdjęciu miałam wersje - truskawka&malina oraz cytryna&drzewo herbaciane. Oba zapachy były bardzo mocne, orzeźwiające i energetyczne - bardzo duży plus. Minusem jest galaretowata konsystencja żelu, słabo się rozprowadzał i zanim się spienił, część lądowała w brodziku.
Co do działania - ot, normalny żel pod prysznic do codziennego mycia ciała, nie ma co się spodziewać jakiegoś nawilżenia itp.
Podsumowując to żel ma fajne opakowanie i duży wybór zapachów. Jeśli będzie miały okazję go kupić to polecam :)



Podróże kształcą - za granicą też mają buble :P

sobota, 26 października 2013

5 kosmetyków - 5 recenzji vol.1

Ostatnio zaczęłam porządkować dysk zewnętrzny i okazało się, że mam na nim mnóstwo zdjęć produktów, które w dalszym ciągu czekają na recenzję na blogu. Postanowiłam, więc stworzyć kilka postów po kilka recenzji. Znajdą się w nich kosmetyki jeszcze z Rumunii i Wielkiej Brytanii. 
Miłego czytania :)



Mleczko do ciała z olejkiem migdałowym Cien kupiłam w irlandzkim LIDLu za ok. 8 zł. Mleczko ma zapewnić bogate i intensywne nawilżanie suchej skóry. Butelka jest duża, średnio poręczna, ciężko z niej wycisnąć zawartość. Samo mleczko ma konsystencję bardziej gęstego balsamu, trzeba się napracować, aby je dobrze rozsmarować, w dodatku ma niezbyt przyjemny chemiczny zapach. Jednak działanie mleczka wynagradza nam te minusy, ponieważ skóra po użyciu naprawdę jest bardzo dobrze nawilżona i to na długo - jeszcze na drugi dzień podczas kąpieli dało się wyczuć kosmetyk na ciele. Poza tym skóra jest miękka i miła w dotyku. Bardzo polubiłam to mleczko i jestem ciekawa, czy w Polsce też można je dostać.

Ocena: 5/6



Rozświetlającą bazę pod makijaż Essence kupiłam w rumuńskim Douglasie. Bardzo się z nią polubiłam, nadawała się nawet pod bardzo ciężki w użytkowaniu podkład, tłusty krem, czy na twarz przetartą tylko tonikiem. Bardzo dobrze wygładza, nawilża i matowi cerę jednocześnie delikatnie ją rozświetlając i wyrównując kolor. Makijaż utrzymywał się cały dzień. 

Niestety produkt został już wycofany :(



Kuracja przeciwstarzeniowa z kiwi i winogronem Alverde wpadła mi do koszyka w rumuńskim DM. Mamy tutaj jedną plastikową ampułkę o pojemności 10 ml, która starcza na kilkanaście użyć. Serum pachnie ślicznie winogronami, aż chciało się je zjeść ;) Kuracja dość fajnie nawilża, ale przede wszystkim wygładza skórę, która staje się bardziej sprężysta i napięta. Czasem delikatnie ściągał skórę, ale jest to produkt do stosowania pod krem, więc to żadna wada. Mam nadzieję jeszcze gdzieś je kupić.

Ocena: 4/6



Szampon z kofeiną marki Alverde niestety nie podbił mojego serca. Jest to najgorszy szampon jaki dotąd miałam. Okropnie pachnie, ma bardzo dziwną konsystencję i słabo się pieni. Słabo myje włosy, kilkakrotnie nie zmył mi oleju. Włosy są po nim niby czyste, ale jednak nie do końca. W sumie to nie znalazłam żadnych plusów. Na pewno nie kupię go ponownie.

Ocena: 1/6



Tonik z wyciągiem miodu i nagietka Bioten należy do moich ulubionych. Bardzo żałuję, że nie ma tej marki w Polsce, bo prawie cała ta seria jest rewelacyjna. Tonik jest zamknięty w przezroczystej butelce, wygodny w użyciu, jest bardzo wydajny - starczył mi na prawie 4 m-ce. Bardzo ładnie pachnie. Po użyciu skóra jest bardzo dobrze odświeżona i nawilżona. Nie powoduje uczucia ściągnięcia, czy podrażnienia. Dla mnie ideał i mam nadzieję, że gdzieś jeszcze na niego trafię.

Ocena: 6/6


Jak Wam się podoba taka forma recenzji?? Jeśli macie jakieś pytania odnośnie przedstawionych kosmetyków to piszcie w komentarzach.

poniedziałek, 18 marca 2013

Odżywka z aloesem i hibiskusem, Alverde

Dziś pora na recenzję Odżywki do włosów suchych i zniszczonych z aloesem i hibiskusem marki Alverde.




Cechy produktu:
Konsystencja odżywki jest bardzo gęsta, przypomina masło do ciała. Kolor biały. Zapach jest bardzo chemiczny, mało przyjemny i mi dość przeszkadzał. Opakowanie to biała, plastikowa butelka o pojemności 250 ml. Zamykana na zatrzask.



Skład:


Co pisze producent:
Odżywka pielęgnuje i regeneruje naturalnymi sposobami zniszczoną powierzchnię włosów, nie obciążając ich przy tym . Długotrwale nawilża włosy. Roślinne składniki wzmacniają włosy, powodują, że są piękne, sprężyste i elastyczne.


Recenzja:
Odżywka jest bardzo gęsta, dobrze się ją nakłada i nie trzeba używać jej dużo na raz. Zapach jak dla mnie jest okropny - bardzo chemiczny. No chociaż jak trzeba to da się wytrzymać. Na włosach słabo się utrzymuje. Odżywka jest dość wydajna.
Po użyciu włosy są nawilżone i miękkie w dotyku, łatwo się rozczesują. Odżywkę trzeba spłukać zaraz po nałożeniu, bo jeśli ją przetrzymamy to obciąży włosy.
Produkt jest ciężko dostępny, ale warto go wypróbować.
Działa podobnie do odżywki z Alterry, więc ja tej już nie kupię, zwłaszcza, że zapach jest taki sobie.


Dostępność/Cena:
DM, sklepy internetowe/ok. 10 zł


Ocena:
4/6




wtorek, 15 stycznia 2013

Tonik z kofeiną do włosów, Alverde


Kolejna recenzja dotyczy Toniku z kofeiną do włosów marki Alverde. Spodziewałam się dość dużo po tym produkcie, ale nie do końca spełnił moje oczekiwania...


Cechy produktu:
Konsystencja wodnista, przezroczysta. Zapach kawowy, zielony, dość mocny. Opakowanie to plastikowa butelka z dziubkiem ułatwiającym nakładanie. Pojemność 150ml.




Skład:
Aqua, Glycerin, Alcohol*, Caffeine*, Coffea Arabica Bean Extract*, Oryza Sativa Extract*, Zinc PCA, Citric Acid, Lactic Acid, Tartaric Acid, Sodium Hyaluronate, Parfum**, Limonene**, Linalool** Citral**
*ingredients from certified organic agriculture
**from natural essential oils


Co pisze producent:
 Tonik do włosów z zieloną kawą wzmacnia cienkie włosy. Formuła z kofeiną i organicznymi ekstraktami pochodzącymi z kontrolowanych biologicznych upraw reaktywuje włosy, chroni od nadmiernego wypadania i zapobiega wypadaniu włosów wraz z wiekiem. Połączenie organicznego ekstraktu z ryżu i roślinnej gliceryny wzmacnia włosy.




Recenzja:
Tonik nakładałam na świeżo umyte włosy lub na suche, po nałożeniu płynu masowałam skórę głowy, nie spłukiwałam. Płyn jest bardzo wydajny - stosowałam go przez ok. 2 m-ce przed świętami. Butelka z końcówką ułatwia aplikację, jednak dziurka jest za duża i często miałam tak, że podczas aplikacji płyn poleciał mi ciurkiem na twarz albo kark - mało przyjemne uczucie.
Zapach mi się podoba - bardzo orzeźwiający.
Co do działania to jest ono bardzo średnie. Trochę wzmocniło włosy, może trochę przestały po nim wypadać, ale niestety nie pojawiły się żadne "baby hair", na które tak liczyłam.
W takiej cenie są inne lepsze specyfiki.


Dostępność/Cena:
DM/ok. 10 zł


Ocena:
 2/6




P.S. 1 Chyba jakiejś weny dostałam w produkowaniu postów. Szkoda, że z pisaniem prac zaliczeniowych nie idzie mi tak dobrze ;)
P.S. 2 Dziewczyny z Malinowego Klubu nadchodzę!!!
P.S. 3 Obserwuje mnie już 250 osób :D Odkrywamy nowe nagrody w Candy!


poniedziałek, 10 grudnia 2012

Olejek do ciała z paczulą i czarną porzeczką, Alverde



Cechy produktu:
Konsystencja - wiadomo - olejek to olejek ;) Dość rzadki, leisty. Pachnie dość intensywnie liśćmi czarnej porzeczki - zapach inny niż wszystkie, ale bardzo przyjemny. Opakowanie to wygodna szklana butelczka z dozownikiem o pojemności 100 ml zamknięta w kartoniku.




Skład:




Co pisze producent:
Aromatyczny olejek do ciała o zapachu paczuli i czarnej porzeczki.
Kompozycja cennych olejów roślinnych ze słonecznika, nasion winogron i nasion czarnej porzeczki czyni skórę elastyczną i nawilżą ją intensywnie. Do każdego rodzaju skóry.
Nie zawiera syntetycznych środków konserwujących, barwiących czy zapachowych. 




Recenzja:
Olejek jest boski!! Bardzo dobrze się go nakłada, dzięki pompce nabieramy taką ilość jaka nam jest potrzebna, nic się nie rozlewa. Ma boski zapach, jak liście czarnej porzeczki - bardzo mi się podoba. Jest średnio wydajny.
Nałożony po kąpieli na wilgotną skórę cudownie nawilża i wygładza. Efekt utrzymuje się bardzo długo, a skóra bardzo apetycznie wygląda i pachnie ;)
Kilka razy nakładałam go na włosy - w tej roli również sprawia się doskonale. Włosy są bardziej nawilżone, sypkie i mniej się puszą.
Na pewno zrobię zapasy przed wyjazdem.




Dostępność/Cena:
DM/ ok. 20 zł za 100 ml


Ocena:
5/6






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...